Argumenty za reklamą
WSTĘP
Kilka lat temu IAA podjęło się niezwykłego zadania i wyzwania,
z którym nikt nie próbował dotychczas zmierzyć się w skali ogólnoświatowej.
Biorąc jednak pod uwagę charakter i zasady członkostwa w naszej
organizacji, jakie inne stowarzyszenie zawodowe, lepiej niż IAA,
poradziłoby sobie ze stworzeniem "Argumentów za reklamą"?
Jako jedyne ogólnoświatowe stowarzyszenie reklamodawców, agencji
reklamy i środków przekazu zdobyliśmy bogatą wiedzę, doświadczenie
i szerokie perspektywy. Wynika to z faktu, iż jesteśmy reprezentowani
na sześciu kontynentach i w 96 krajach. Na wielu rynkach jesteśmy
wyrazicielami „głosu branży”. Obecnie reprezentujemy
interesy branży przekazu informacji rynkowej i, gdy to konieczne,
potrafimy mówić jednym głosem.
Z całą pewnością i przekonaniem wierzyliśmy w to, że nasze Stowarzyszenie
było właściwie przygotowane i mogło zademonstrować konsumentom
i rządom żywotną rolę, jaką odgrywa informacja rynkowa we wszystkich
systemach ekonomicznych. Wiedzieliśmy, że należy coś uczynić -
i zrobiliśmy to.
Chcielibyśmy podzielić się niniejszymi „Argumentami za
reklamą”z Państwem - konsumentami.
1. WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI W HANDLU
Omówienie argumentów
U podłoża demokracji leży paradoks. Walczymy o nasze fundamentalne
swobody, po czym czujemy się zobowiązani rezygnować z innych, jako
pewnych kompromisów wynikających z wyrzutów sumienia, które wydają
się mieć wyłącznie marginalne znaczenie.
Wiele ironii tkwi w tym, że w okresie niezrównanej wolności w kulturze,
gdy upadają wszelkie mury polityczne i bariery ideologiczne - jedna
szczególna wolność podlega większym niż kiedykolwiek, ograniczeniom.
Jest nią wolność wypowiedzi handlowej.
Podobnie, jak wcześniej reżimy totalitarne starały się ograniczać
wolny rynek, widząc w nim jedną z bardziej istotnych oznak swobód
demokratycznych, tak ciała opiniotwórcze w bardziej tradycyjnych
systemach ekonomicznych zadecydowały, że zbyt wiele wolności wypowiedzi
w handlu to prawdopodobnie za dużo dobrego. Wydawać by się mogło,
że Obywatele (czytaj - Konsumenci) pilnie potrzebują ochrony przed
swoimi przyrodzonymi słabościami i, że dla ich własnego dobra,
należy zacisnąć nieco pasa legislacji.
Obywatel-Konsument wydaje się powoływać Biurokratę-Rodzica i myśli
o udzieleniu mu takiego zakresu kontroli, jaki w innych sferach,
takich jak religia lub sztuka, zostałby okrzyknięty cenzurą i natychmiast
odrzucony. Jeśli jednak dotyczy to swobody działalności komercyjnej,
taką sprzeczność postępowania pomija się milczeniem.
Dysponujemy, jak się wydaje, pełną zdolnością do wybierania naszych
przywódców politycznych (których wypowiedzi zawierają często niewiele
informacji, a za to wyjątkowo dużo perswazji), lecz nie można nam
powierzyć wyboru detergentu.
Szczególna ironia kryje się w oskarżeniu, że politycy są w coraz
większym stopniu "opakowywani" jak płatki mydlane. Jeśli
przeciętnemu politykowi poświęcono by tyle czasu, talentu i uwagi,
jaką wkłada się w promocję przeciętnego środka piorącego - prawdopodobnie
rządzono by lepiej.
Tak już jest, że nasi przywódcy, gdy zostaną wybrani, wydają się
nieuchronnie dziedziczyć kolektywne przekonanie, że ich elektorat
- tak teraz nazwijmy Konsumentów - nie ma dostatecznych kwalifikacji
do „głosowania”w sprawach dotyczących handlu.
Ta stosunkowo nieliczna grupa prawodawców podchwytuje natychmiast
utartą „mądrość”, opartą na mieszaninie głoszonych
w przeszłości ekonomicznych półprawd, skrojonych na neopurytańską
modłę.
My, działając w branży reklamy i marketingu, wydajemy się szczególnie
narażeni na błędny odbiór naszych poczynań. Jedyną rozsądną reakcją
na ten nieprzyjemny fakt jest traktowanie tej sytuacji, jako jeszcze
jednego wyzwania w dziedzinie przekazu informacji. Takiemu wyzwaniu
należy w sposób profesjonalny stawić czoła. Przez wiele lat traciliśmy
czas i cierpliwość w nadziei, że logika i zdrowy rozsądek w końcu
zwyciężą. Czas już uznać, że nie wszyscy chcą, by zwyciężyły i
w związku z tym podjąć odpowiednie działania.
Niezależnie od tego. czy będziemy mieli do czynienia z rządami,
biurokratami, grupami konsumenckimi, czy innymi ciałami wydającymi
negatywne opinie w oparciu o niepełne informacje, musimy ciągle
od nowa prezentować w możliwie najjaśniejszy sposób główne punkty
naszej argumentacji, ponieważ możemy być pewni, że nikt nie przedstawi
ich za nas:
- Wolność osobistej wypowiedzi jest sprawą niezaprzeczalną.
Nie można zarządzać nią la carte. Nieuzasadniona cenzura wypowiedzi
w dziedzinie działalności komercyjnej stanowi dla tej wolności
takie samo zagrożenie, jak cenzura w sferze sztuki, religii lub
polityki. We wszystkich tych dziedzinach, istnieją wyraźne dowody,
że nieograniczony dostęp do właściwych "informacji" raczej
wzmacnia, niż osłabia indywidualną odpowiedzialność. Taka jest
natura samokształcenia. (A tak przy okazji, kto dysponuje kwalifikacjami,
by oceniać co powinno, a co nie powinno, docierać do nas w każdej
z tych dziedzin?).
- Gospodarka wolnorynkowa jest w nowoczesnym świecie niezbędnym
warunkiem dobrobytu. (Dlaczego komunistyczny wschód skierował
się w stronę zachodu?). O ile Konsumenci nie będą dysponować
wystarczającą swobodą i nie będą dostatecznie poinformowani,
by dokonywać inteligentnych wyborów, będą wybierać (a wytwórcy
produkować) na ślepo i w sposób nieekonomiczny.
- Aby być prawidłowo poinformowanym, Konsument potrzebuje reklamy.
Podstawą wyboru jest informacja. Reklama - w najszerszym znaczeniu
- jest szczególnie istotnym kanałem przekazu informacji między
Producentem a Konsumentem. Nikt inny nie ma motywacji, bądź powodów
by się tym zajmować.
- Reklama = Wybór dokonywany przez Klienta. Wiedza o dostępnych
możliwościach i argumenty przemawiające za każdą z nich sprawiają,
że wybór jest możliwy i istotny. Wybór dokonywany w oparciu o
informacje zwiększa wolność Konsumenta.
- Należy przedefiniować i odeprzeć klasyczną krytykę twierdzącą,
że "Reklama sprawia, iż ludzie kupują to czego nie potrzebują". "Edukacja",
jakiej źródłem jest reklama, w większości przypadków przeważa
nad "chęcią". Nikt z nas nie urodził się wielbicielem
muzyki Bacha lub miłośnikiem pisarstwa Prousta, a przecież wielu
znajduje w nich źródło satysfakcji. W dziedzinie handlu nikt
głośno nie domagał się nowości takich, jak pasta do zębów z fluorem,
płatki kukurydziane czy kawa rozpuszczalna, a jednak produkty
te, podobnie jak wiele innych, podobnych im wyrobów, były odpowiedzią
na utajone potrzeby Konsumentów - na całym świecie.
- Reklama, lub mówiąc bardziej precyzyjnie "informacja
handlowa" - zapewniła ludziom "edukację" pomagającą
im decydować o tym, jakich wyborów mogą dokonać, pozwalając im
wzbogacić ich życie osobiste. Znajdziemy tu wiele wspólnego z
innymi fundamentalnymi dążeniami człowieka, jak religia i polityka,
- Reklama jest prawdziwym motorem innowacji. Żaden sprzedający
nie będzie marnować czasu, ani pieniędzy na opracowywanie nowej
technologii, jeśli nie będzie miał sposobu, by poinformować swojego
potencjalnego konsumenta o tym, czego dokonał. Bez kanału, jakim
jest reklama, służącego przekazywaniu informacji i wiedzy na
temat dostępnych alternatyw, innowacje i udoskonalenia byłyby
ze względów komercyjnych nieosiągalne. Nie próbowano by ich zatem
wprowadzać, a nieuchronnie traciłby na tym Konsument.
- Każda wolność wymaga intelektualnej konsekwencji. Jeśli istnieje
wolność wyborów religijnych, politycznych i wyboru produktu,
musi też istnieć korespondująca z nimi swoboda objaśniania i
uzasadniania takiego wyboru. W naszych warunkach, jeśli wytwarzanie
i sprzedaż produktu są legalne, legalne musi być także informowanie
o tym, czym jest taki produkt i co daje on Konsumentowi.
- U podstaw swobody wyrażania własnej opinii leży założenie
samokontroli. Dyskusja w sprawie wolności nie może prowadzić
nas do nadużywania wolności. (Osłabilibyśmy nasze argumenty,
twierdząc, że reklama jest zawsze bez winy). W związku z tym
pojawia się potrzeba samokontroli, to jest zobowiązanie się branży
reklamowej do zagwarantowania, że na każdym szczeblu stosowane
będą w sposób odpowiedzialny - właściwe ograniczenia.
- Argumenty w sprawie reklamy nie służą obronie „zagrożonego
gatunku”, jakim miałaby być reklama. Służą obronie prawa
Konsumenta do tego, by wiedział co jest legalnie dostępne - a
następnie dokonywał własnego, indywidualnego i nieskrępowanego
wyboru.
Wszystkie powyższe twierdzenia powinny być oczywiste i powszechnie
akceptowane już teraz - lecz jak wyraźnie widać - nie są. W wielu
wypadkach, ataki na reklamę wzmagają się w miarę, jak nowi purytanie
- z różnych powodów - wyczuwają moralne i polityczne korzyści,
jakie mogą odnieść dzięki zaporom, stawianym w obronie celu, którego
nie da się obronić. W rzeczy samej, zbyt długo obrona reklamy i
wolności wypowiedzi w handlu była działaniem lokalnym, nieskoordynowanym,
a często wręcz chaotycznym. Byliśmy najgorszymi adwokatami naszej
własnej sprawy. Gdybyśmy byli naszym Klientem, to sami byśmy siebie
zwolnili!
2. ZAGROŻENIA DLA REKLAMY I WYBORU KONSUMENTÓW
Jedną z najważniejszych misji IAA jest promowanie i ochrona wolności
wypowiedzi w handlu, jako podstawowego środka służącego przekazywaniu
Klientowi podstawowych informacji o produktach i usługach.
Obecne ataki na reklamę są poważniejsze i bardziej dotkliwe, niż
kiedykolwiek wcześniej, a szybkie rozpowszechnianie się komunikacji
o zasięgu globalnym sprawia, że nasze zadanie staje się coraz trudniejsze.
Nasi oponenci wykazują determinację i skutecznie ze sobą współpracują.
Głos tuby, w którą dmą, słychać na drugim końcu świata!
Równie niebezpieczny jest "efekt domina". Gdy pojawiają
się problemy z jakąś kategorią produktów na konkretnym rynku, wzmagające
się szaleństwo szybko ogarnia inne kategorie. A inne kraje bardzo
chętnie to kopiują.
Do głównych zagrożeń należą:
- Twórcy uregulowań usprawiedliwiają swoje działania twierdząc,
że ograniczenia nakłada się po prostu dlatego, że używanie danego
produktu lub korzystanie z danej usługi pociąga za sobą „koszty
społeczne”.
- Wprowadza się, lub rozważa wprowadzenie pewnych środków, uzasadniając
to ochroną "praw" populacji. Zakazy te dotyczą pozycji
takich, jak przesyłanie zawartych w bazach danych informacji
o kliencie poza granice państw, ograniczenia nakładane na reklamy
skierowane bezpośrednio do dzieci (zabawki, wyroby cukiernicze
itp.), farmaceutyki znajdujące się w wolnej sprzedaży, etykiety
produktów, jak również stale wzrastające naciski na reklamę tytoniu
i alkoholu.
- Rządy w wielu częściach świata usiłują nałożyć podatki na
reklamę lub przynajmniej obniżyć lub znieść istniejące ulgi podatkowe.
Uważają reklamę za łatwy cel i w czasach wzrastającego publicznego
oporu wobec bezpośredniego opodatkowania, my wydajemy się być
łatwi do krytykowania. Niemniej, opodatkowując reklamę przy dzisiejszych
nastrojach opinii publicznej, można stracić nieco głosów.
- Zauważa się potrzebę ujednolicenia przepisów i uregulowań
w celu zapewnienia wolnego przepływu towarów i usług - co często
oznacza jeszcze jeden problem - zagwarantowanie swobodnego krążenia
środków przekazu, zapobiegając jednocześnie sytuacji, w której
jeden kraj (posiadający surowsze przepisy) zabraniałby dostępu
do mediów innemu, w którym obowiązują łagodniejsze uregulowania.
- Nasza obrona musi być pełna. Reklama nie istnieje w próżni
lecz stanowi element znacznie większego systemu. Ataki na którąkolwiek
z części systemu mają zwykle niekorzystny wpływ na reklamę. Panujące
tendencje i wydarzenia zachodzące w społeczeństwie również wpływają
na odbiór reklamy i jej wartości. Dla przykładu, przeciwnicy
kapitalizmu są przeciwnikami reklamy. Osoby, które nastawione
są negatywnie do przedsiębiorczości oraz ci, którzy odrzucają
to, co sami nazywają murszejącym materializmem gospodarki konsumpcyjnej,
są również przeciwni reklamie.
- Nasi oponenci przybierają różne postacie. Ich wspólnym mianownikiem,
wydaje się być to, iż większość z nich uważa się za "intelektualistów",
dzierżących władzę nad słowem mówionym i pisanym. Prawie bez
wyjątku posiadają duże zdolności w promowaniu i propagowaniu
IDEI oraz dużą zdolność mobilizowania poparcia mediów.
Uważamy, że poniższe, rozpowszechniane przez nich, IDEE niekorzystnie
wpływają na reklamę i to w jaki sposób postrzegana jest jej wartość;
- IDEA, która dowodzi moralnej wyższości "nie-komercyjnego" sektora
publicznego nad "komercyjnym" sektorem prywatnym.
- IDEA, że przemysł i działalność gospodarcza niszczą środowisko.
- IDEA, że reklamodawcy cynicznie manipulują Konsumentami.
- IDEA, że reklamodawcy są powodem rozrzutności społeczeństwa.
- IDEA, że grupy konsumenckie mają bliższy kontakt z Konsumentami,
podczas gdy na prawdę mają go właśnie reklamodawcy, opracowujący
nowe produkty oraz agencje reklamowe i środki przekazu.
- IDEA, że zdrowie publiczne musi być niepodważalnym argumentem
w sprawie nakładania ograniczeń - pomimo faktu, że w obecnych
czasach, przynajmniej w rozwiniętym świecie, żyjemy dłużej, niż
kiedykolwiek przedtem.
- IDEA, że reklama skierowana bezpośrednio do dzieci nie powinna
być dozwolona pomimo faktu, iż doświadczenie i badania dowodzą,
że nauka od najmłodszych lat, jak zostać Konsumentem jest częścią
ogólnej edukacji jednostki.
- IDEA, że wiele złego w dzisiejszych społeczeństwach - szczególnie
w Europie i Ameryce Północnej - spowodowane jest przez reklamę.
- IDEA, że reklama to po prostu niestosowny lukier na ekonomicznym
torcie.
Istnieje stare powiedzenie, że "diabeł zna najlepsze melodie".
Z całą pewnością przeciwnicy reklamy skutecznie zestroili pewne
proste - żeby nie powiedzieć uproszczone - argumenty, które w większości
zostały zakwestionowane. Ponieważ zamierzamy w pełni sprostać wyzwaniu,
które przed nami stoi, sądzimy, że jako sprawę pierwszoplanową
musimy potraktować rozpowszechnianie naszych własnych IDEI. Nie
wystarczy wyliczanie kontrargumentów; musimy - jak mówi piosenka
- „podkreślić co dobre”.
Krótko mówiąc, musimy stale budować intelektualną linię obrony
dla reklamy i popierać ją rzetelnymi argumentami ekonomicznymi,
którymi już teraz dysponujemy. W tej sprawie zrobiliśmy już bardzo
obiecujące pierwsze kroki, zapraszając szerokie kręgi pracowników
nauki, filozofów, pisarzy, socjologów, ekonomistów i dziennikarzy
do uczestnictwa w serii międzynarodowych sympozjów organizowanych
przez IAA. Ze względu na potrójny skład naszej organizacji, jesteśmy
w stanie stworzyć neutralny grunt, na którym nasi goście czują
się niezależnie i mogą swobodnie wyrażać opinie dobrze poinformowanych
specjalistów w szerokim zakresie powszechnie interesujących zagadnień.
Zamierzamy nadal wzbogacać w ten sposób intelektualne podstawy
prowadzonej przez nas akcji.
Celem wszystkich naszych działań i przedmiotem obrony jest ograniczenie
i ostateczne wyeliminowanie, restrykcyjnych przepisów, wszędzie
gdzie tylko będą się pojawiać. Wierzymy, że ich łączny wpływ może
przynieść tylko jeden skutek - ograniczyć dostęp Konsumentów do
konkurencyjnych informacji. W takiej sytuacji nieuchronnie pozostanie
im tylko jedno źródło informacji, któremu na imię - propaganda.
Za podstawowe uznaliśmy pięć argumentów:
- Reklama tworzy i zachęca do konkurencji. Pośrednio zatem pomaga
w podnoszeniu jakości towarów i usług.
- Reklama zachęca do nowatorstwa w zakresie produktów. Odgrywa
zatem dużą rolę w sprawnym funkcjonowaniu nowoczesnej gospodarki.
- Reklama odgrywa istotna rolę - poprzez kreowanie popytu na
masową produkcję - w tworzeniu miejsc pracy.
- Reklama - dzięki swoim subsydiom - pomaga w ekonomicznym funkcjonowaniu
środków masowego przekazu. Bez reklamy gazety i czasopisma byłyby
droższe lub niedostępne w tak szerokim wyborze.
- Reklama już teraz w wielkiej części subsydiuje przemysłu rozrywkowy
- szczególnie sport i muzykę.
REKLAMA. TWOJE PRAWO WYBORU.
|